Historia prowincjonalna, banalna, acz urocza w swej powtarzalności, znacznie przyjemniejsza niż pani Tysiąc przed czy po denominacji. Oto wicestarosta kartuski, jednocześnie szef tamtejszej Platformy Obywatelskiej, niejaki Zielonka o cokolwiek literackim imieniu Juliusz, pokłócił się z muzykantem - pisze w DZIENNIKU Robert Mazurek.
Panie Robercie,
Pan to był na kacu i zrozumiał co chciał.
"Szkoda, że wcześniej nie wiedzieliśmy, że się leczył", „bo byśmy mu pomogli!”
- perrorował Kozłowski i oznajmił, że dla takich „pijaków i rozrabiaków” w jego partii nie ma miejsca.
Tylko tak dojdzie Pan do czegoś w dziennikarstwie.
Hm... A może Lesiu ma rację z tymi mediami?...
"Lesiu" ma racje z tymi mediami, ale to nie o tego przedstawiciela mediów chodzi. Co do kaca, to lepiej przyjrzyj się młotku przedstawicielom klubu zwanego rządem, choćby wczorajsze i przedwczorajsze występy. Nie pomijaj w swoch obserwacjach czołowego degustatora phemieha o słowianskim imieniu i rdzennie polskim nazwisku. A swoją drogą, to czy Walikoń zwracał się do Nkiesioła o opublikowanie wyników badań stanu zdrowia/szczególnie psychicznego/?
Dokładając to Kozłowskiego Niesiołowskiego widać, , że w PO -tak jak sugeruje Palikot (następny świr) - ze zdrowiem nietęgo!
A gdzie pan panie Robercie znalazł informację, że Juliusz Zielonka jest wicestarostą kartuskim? Przecież on jest etatowym członkiem zarządu powiatu,a wicestarostą jest ktoś zupełnie inny.Sprawdźcie zanim coś napiszecie,bo dla ludzi z Kartuz ten tekst brzmi cokolwiek śmiesznie-nie dość,że Zielonka zrobił to co zrobił,to wy awansowaliście go na wicestarostę.
To wszytko klamstwa i konfabulacje ! Pan Zielonka jak malo kto zasluzyl sie dla Kartuz.
Juliusz Zielonka na burmistrza Kartuz !!!
'kartuzianinie' członków zarządu powiatu można nazywać wicestarostami
Fajna historia. Nieźle się uśmiałem. A "Motek" jak zwykle zamotał się w swej agrsji. Uważaj Panie "Motku" bo jak się, będąc zamotanym, tak ostro pluje na lewo i prawo, to najczęściej ślina leci na własną koszulę.
Dobry tekst, szkoda że jest błąd 
Pan Mazurek jest cudowny !
Ciekawe zakończenie. Uwaga pierwsza (frywolna): psychika u polityków Platformy jakoś nie tęga. Uwaga druga (merytoryczna): akceptacja ludzi chorych, niepełnosprawnych jest jeszcze b.niska. Często niepełnosprawny (student, pracownik, rencista) jest dla "urzędnika" aniżeli odwrotnie.
Widzę że motek już przyjechał do Kartuz,jeszcze tylko wiesio-13 i razem z Zielonką w szpitalu miejskim będzie pełny oddział psychiatryczny.Oczywiście w ramach polityki miłości,wreszcie będzie normalnie.
NIC DODAC NIC UJAC.JAK PATRZE NA [O]NIESIOŁKA TO TEZ NIE WIEM CO MYSLEC.Z WARIATKOWA UCIEKŁ ,CZY MA OWSIKI?JAKIES DZIWNE DRGAWKI,I JEZYK JAKIS TAKI.....
Prowincjonalne to jest jednak tego rodzaju dziennikarstwo.Tekst brzmi może i fajnie,ale merytorycznie autor się wykłada.A wystarczyło zerknąć na stronę starostwa w Kartuzach i już by pan redaktor wiedział,kto jest kim i nie strzelałby tego rodzaju gaf.Takie coś to się chyba określa mianem "rzetelności".Bo kilku zdaniowa połajanka,parę trudnych wyrazów w tekście,to jeszcze nie jest publicystyka.
W Lublinie ludzie mówią, że poseł Palikot bił poprzednią żonę! - Czy to prawda Palikocie? Mało tego - drwią, że wymieniłeś ją na młodszą, bo wiadomo - młodsze są odporniejsze na ciosy... Brzmi to koszmarnie. Może lepiej by było, żeby pan poseł to wyjaśnił i dał odpór tym ohydnym plotkom.